środa, 18 lutego 2015

EOS - balsam do ust Tangerine

Witajcie!

Która z Was nigdy nie słyszała o balsamie do ust z EOS? No, właśnie... żadna! Każda zna, każda słyszała, ale nie każda miała jeszcze okazję wypróbować. I dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat tego jajeczka.

 

Od producenta

 

Balsam zapewnia on długotrwałe nawilżanie oraz widoczne wygładzenie. Bogaty w masło shea, olejek jojoba oraz witaminę E. Pozbawiony glutenu, parabenów, ftalenów oraz wazeliny. Balsam do ust EOS jest w 95% organiczny, w 100% naturalny. 

Jest wiele wariantów tych balsamów, ja akurat posiadam w wersji Tangerine, czyli mandarynkowej.
Za 7g płacimy ok 20zł. Niestety, nie jest dostępny stacjonarnie. Trzeba szukać na allegro lub w sklepach internetowych.

 

Opakowanie

 

Plastikowe "jajeczko" zamykane na "klik" ;) Mimo że plastikowe, to bardzo solidne! Nie da się ukryć, że też jest atrakcyjne i przyciąga wzrok. Za każdym razem kiedy wyjmowałam z torebki to jajeczko, dostawałam pytanie "a co to?". 

 

Zapach

 

Dosyć dziwny, specyficzny, w sumie mało przyjemny. Jednak po nałożeniu na usta w ogóle go nie czuć. Za to smak mnie zaskoczył - słodki. Na początku co chwila musiałam się smarować tym balsamem, bo szybko znikał z moich ust (czyt. zlizywałam go) ;)


 

Wydajność i konsystencja 

 

Jest to balsam twardy, zbity, ale mimo wszystko z łatwością możemy posmarować usta, nie martwiąc się, że zmieni swój kształt, albo że zostanie jakieś wgniecenie itp.
Wydajność jak najbardziej na plus! Używam tego balsamu już trzeci miesiąc, a spokojnie jeszcze na drugie tyle mi wystarczy - jak nie dłużej!

 

Działanie

 

Balsam z pewnością nawilża i pielęgnuje usta, jeśli same go nie zliżemy, to długo się utrzymuje. Natomiast, nie jest to jakieś spektakularne nawilżenie. Osobom z bardzo wysuszonymi ustami jednak radzę sięgnąć po coś innego. I tak samo na zimę... osoby, które mają problemy z przesuszającymi się ustami - ten balsam może nie dać rady, ale jeśli ktoś większych problemów nie ma - tak jak ja - to spokojnie może używać tego jajeczka również zimą. Jestem pewna, że ten balsam świetnie sprawdzi się dla każdego w okresie wiosenno-letnim, a może i nawet jesiennym. 

Balsam nie nadaje żadnego koloru ustom, dzięki czemu możemy się szybko posmarować, nie myśląc o dokładności. Jest bezbarwny, jedynie nabłyszcza usta, co sprawia, że wyglądają one zdrowo. Nie klei się.

 

Podsumowanie

 

Bardzo duży plus za to, że produkt jest organiczny i naturalny. Fajny "gadżet" do torebki za niewygórowaną cenę. Generalnie polecam każdemu, jednak (!) nie wszystkim na okres zimowy ;)

Jeśli miałyście to jajeczko to koniecznie dajcie znać co sądzicie i jak Wam się spisuje :)

Pozdrawiam
Weronika


26 komentarzy:

  1. …Uwielbiam jajeczka EOS! Miałam już kilka wersji obecnie używam wersji zielonej :D co prawda nie ma jakiegos mega nawilzenia, ale jest ok :)...

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem jedną z tych dziewczyn, która o jajeczku eos słyszała, ale wypróbować okazji jeszcze nie miała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Eosy, najbardziej Vanilla Mint;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na razie mam nivei te owocowe na te jajeczka tez przyjdzie pora

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tego jajeczka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj właśnie złożyłam zamówienie, w którym znajduje się to jajeczko - w ramach prezentu urodzinowego. :) Liczę głównie na zapach i słodki smak, a po za tym przyda się do torebki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze tego jajeczka, ale myślę, że mogłabym z nim zdradzić mojego Carmexa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam, uwielbiam, sprawdza się idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam żadnego, ale muszę w końcu je zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hehe, ale fajnie wygląda, przydałby się i :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kusi mnie, ale na razie się wstrzymam z zakupem ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie fajny gadżet ! :) Bardzo mi się podoba jego wygląd :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest słodki? też bym ciagle go 'zlizywała' ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z trudem sie od tego powstrzymuje :)

      Usuń
  14. Opakowanie cudne. Wygląda pięknie, wszędzie się mieści... idealny gadżet dla kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  15. I tak chcę sama wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej wersji jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tej wersji jeszcze nie miałam, ale EOSy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tego jajeczka nie miałam, ale używam Balmi, którego recenzja pisze się od tygodnia i zdradzę Ci, że jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja miałam kilka wersji [ale na tą niestety za każdym razem nie mogłam trafić :P ] i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam jeszcze tego "jajeczka"ale kusi mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam słodką miętę i bardzo lubię, zapach jak najbardziej polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zimą moje usta wymagają jednak solidnego nawilżenia, ale myślę, że wkrótce się skuszę, bo fajnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. no i po czubku :D widać że intensywnie eksploatowany :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawa jestem balsamów EOS, może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Słyszałam dużo o tym balsamie to postanowiłam go kupić. Mam opakowanie malinowe czyli pomegranate raspberry. No i niestety jestem zawiedziona :-(

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz :) Jest mi niezmiernie miło :)
Jednak pamiętaj! To NIE jest miejsce na Twoja reklamę! Wystarczy, że zostawisz komentarz i trafię do Ciebie bez problemu :)

Na wszelkie pytania odpowiadam tutaj, pod postem.
Pozdrawiam :)

*Moderacja komentarzy włączona dla postów starszych niż 4 dni.