sobota, 7 grudnia 2013

Mikołajkowe pooo...darki :)

Witajcie :D

Przyszłam pochwalić się mikołajkowymi podarkami :) A co!


Może zacznę od największego! Mikołaj Ksawery zafundował mi dzień bez prądu! Dostałam dużo czasu dla siebie :) I porządną wymówkę dlaczego nie mogę pisać pracy magisterskiej :D

Otoczona świeczkami spędziłam... większość dnia;]

Natomiast, z rana, kiedy cieszyłam się jeszcze światłem dziennym, zawitał do mnie listonosz z paczuszką od Sabiny :) Sabina jest Mikołajem z wymianki u Egotiste :)


W paczuszce znalazłam dwie piękne świeczki (jakby Mikołaj wiedział, że spędzę dzień bez prądu), muszelkę - w tęsknocie za latem! lakier do paznokci :), breloczek z Wieżą Eiffle'a (paczka przyszła właśnie z Paryża), wesołą, tętniącą latem kartkę ;) a także słodkości :)
Dziękuję Mikołajowi bardzo :)

Mikołaj Ł. zawsze wie, czego mi potrzeba :D


Teraz mam zapas końcówek do szczoteczki na dwa lata :D

Grała któraś kiedyś w UNO? :) Ja miałam okazję, podobało mi się bardzo :D Teraz będę mogła katować znajomych i rodzinę i z nimi grać ;)

Ostatni Mikołaj przyniósł mi...


Przepiśnik! :)
Początkowo miałam go sobie sama kupić, ale.. przecież ja w ogóle nie gotuje! To po co mi?
Jednak Mikołaj stwierdził, że przyda mi się na przyszłość i czas zacząć się w końcu uczyć!!! Ehh.. ma racje ;)

Do tego oczywiście jeszcze były słodkości, które nooo ... nie dotrwały do zdjęć <wstydnis>

Stwierdzam, że chyba jednak naprawdę byłam grzeczna w tym roku! :)

Mikołajom dziękuję bardzo! :) Może Ksaweremu trochę mniej ... :P

I do zobaczenia niebawem! :)

czwartek, 5 grudnia 2013

Drogi Święty Mikołaju...

Drogi Święty Mikołaju!
Na pewno nie zaskoczy Cię wiadomość, że byłam w tym roku bardzo grzeczna, zresztą... jak co roku!
Nie muszę tego pisać, bo przecież sam doskonale wiesz :) ...

Pamiętacie jak pisałyście listy do Świętego Mikołaja? :)
Tak szczerze mówiąc to ja jako dziecko za wiele ich nie wysłałam, o ile w ogóle jakiś "poszedł" ;)

Dlatego dzisiaj postanowiłam umieścić moją świąteczną listę na blogu :) A nóż może Mikołaj zajrzy na mojego bloga i czymś się zainspiruje!




  1. Jako że kończy mi się umowa, to chciałabym zmienić telefon :) Myślę, że Samsung Galaxy S3 będzie dobrym wyborem. Wiem, że to dość kosztowna "zabawka", ale na liście zawsze można umieścić :P
  2. BeautyBlender Duo. Na to cacko czaję się już od dawna, ale zawsze mi było szkoda kasy. A święta to chyba dobra okazja, żeby umieścić to na mojej małej świątecznej "chciejliście".
  3. Rozświetlacz z Revlonu 010 Brighten.
  4. Miś "suchy termofor". W brzuszku umieszczony jest woreczek, który można nagrzać w mikrofalówce. Idealny przytulak na zimowe wieczory/noce.
  5. Pędzle:
    • Przydałby się dobry pędzel do blendowania, a jako że nie mam żadnego z Real Techniques to chciałabym wypróbować
    • Hakuro H13. Słynne jajeczko do konturowania twarzy. Taka tam moja.. zachcianka.
    • Hakuro H66. Nie jest to rzecz niezbędna, ale ucieszyłabym się z takiego prezentu.
Ot, cała moja lista! Mogłabym jeszcze dopisać perfumy, ale w sumie sama nie wiem na jaki zapach mam miałabym ochotę... więc to już poczeka do urodzin :)

A Wy napisałyście już swój list? :)


środa, 4 grudnia 2013

Ulubieńcy listopada

Witajcie :)

Listopad na szczęście dobiegł już końca! A ja zapraszam Was na ulubieńców tego miesiąca ;)
Moi pierwsi kosmetyczni faworyci od sierpnia!




Jak widać, nie ma tego za wiele, więc zaczynamy...



Suchy szampon Batiste.

Ogólnie to lubię i nie lubię ten szampon :P
Ogromny plus za to, ze faktycznie działa!
W kryzysowych sytuacjach ratuje nasze włosy i naprawdę można się ludziom pokazać, więc za to ewidentny ulubieniec.
Natomiast wkurza mnie to, że po jego użyciu włosy się strasznie elektryzują. Dodatkowo są nieprzyjemne w dotyku, takie... szorstkie.
Ale jako że nie używam tego produktu codziennie, tylko w wyjątkowych sytuacjach to jak najbardziej produkt polecam:) Uratuje nam zadek, kiedy trzeba.

Puder sypki Manhattan.
Dla mnie puder ma utrwalać makijaż i lekko matowić. Przy cerze suchej nie martwię się "świeceniem" w ciągu dnia. Ten sprawdza się świetnie. Nie daje na buzi efektu płaskiego matu.

Podkład Revlon ColorStay. 
Miałam już kiedyś ten produkt i nie byłam zadowolona. Po dwóch latach kupiłam ponownie i wiem, że będę do niego wracać! Odcień idealny dla mojego koloru cery. Nie mam też jakoś strasznych problemów, aby wymagać wielkiego krycia. W połączeniu z korektorem świetnie dają radę. :)

Korektor MAC Pro longwear.
Jest to już moje drugie opakowanie. Za pierwszym razem kupiłam za ciemny odcień, więc ciężko mi było powiedzieć, jak naprawdę się sprawdza. Natomiast teraz wiem, że kryje bardzo dobrze! I utrzymuje się cały dzień :) Cena odstrasza, bo to aż 74zł ... i dodatkowo można znaleźć równie dobre korektory w dużo niższej cenie.


Maybelline, eyeliner w słoiczku.
Mój pierwszy taki produkt, więc w sumie nie mam porównania. Jednakże bardzo mi się to podoba! Robienie kreski jest dużo prostsze:) Ah, gdybym wcześniej o tym wiedziała... :)
Do opakowania dołączony jest pędzelek, który nawet daje rade:) Tak czy siak wolę używać swojego :P 



Lakier piaskowy Wibo, nr 4. 
Mogliście go zobaczyć na paznokciach z andrzejek. Mnie się kolor bardzo podoba! Pewnie będę go też katowała w grudniu :)

Essie, top coat - good to go.
Pisałam Wam wcześniej, że potrzebuje dobrego top coatu. W końcu postanowiłam skusić się na Essie, bo w poszukiwaniu dobrego tańszego produktu i tak wyrzuciłam w błoto 40zł, bo z żadnego nie byłam zadowolona.
Essie to strzał w 10! Z tym ulubieńcem listopada to trochę oszustwo, bo używam go od niedawna, ale to już jest moja miłość! I jeśli nic się nie zmieni to będzie to moj top coat do końca życia :) Przedłuża trwałość lakieru, to na pewno. Ale co najważniejsze! Po 15 minutach lakier juz był całkowicie suchy! Nie musiałam dłużej się martwić i uważać, żeby nie zniszczyć paznokci :D
O moich trafionych i mniej trafionych top coat'ach planuję zrobić osoby post, abyście wiedziały, czego się wystrzegać.

To już wszyscy moi ulubieńcy. Tak jak wcześniej pisałam - nie ma tego dużo. Jak mnie coś raz zachwyci to się tego trzymam, a nie chcę też Wam pokazywać ciągle tych samych produktów.

Buziaczki i do następnego!

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Andrzejkowy look

Witajcie! :)

W ten weekend mogliśmy świętować imieniny Andrzeja.
Mimo zajęć w szkole (od 8 do 18.40 ;/ ) postanowiłam pójść na imprezę. W końcu to ostatni przedadwentowy weekend. Ogólnie byłam ledwo żywa, ale... pókim młoda to korzystam ;)

W tym poście chcę Wam pokazać swój andrzejkowy makijaż i paznokcie.

Oczka... 

 Śliwka ze złotem :)








Mój aparat niestety nie oddaje tak ładnie kolorów :( W rzeczywistości makijaż był nieco bardziej wyrazisty.

Pazurki...

Wibo, matowy piasek nr 4
Golden Rose, piasek nr 62





Czekam na kolejny weekend. Pierwszy w tym miesiącu wolny! Teraz miałam trzy weekendy z rzędu zjazd, do tego uczelnia w tygodniu... więc padam! I wyczekuję w końcu paru dni wolnych.


Pochwalcie się co robiłyście w andrzejki i czy wywróżyłyście sobie coś ciekawego ;)

Pozdrawiam!