Przyszłam pochwalić się mikołajkowymi podarkami :) A co!
Może zacznę od największego! Mikołaj Ksawery zafundował mi dzień bez prądu! Dostałam dużo czasu dla siebie :) I porządną wymówkę dlaczego nie mogę pisać pracy magisterskiej :D
| Otoczona świeczkami spędziłam... większość dnia;] |
Natomiast, z rana, kiedy cieszyłam się jeszcze światłem dziennym, zawitał do mnie listonosz z paczuszką od Sabiny :) Sabina jest Mikołajem z wymianki u Egotiste :)
W paczuszce znalazłam dwie piękne świeczki (jakby Mikołaj wiedział, że spędzę dzień bez prądu), muszelkę - w tęsknocie za latem! lakier do paznokci :), breloczek z Wieżą Eiffle'a (paczka przyszła właśnie z Paryża), wesołą, tętniącą latem kartkę ;) a także słodkości :)
Dziękuję Mikołajowi bardzo :)
Mikołaj Ł. zawsze wie, czego mi potrzeba :D
Teraz mam zapas końcówek do szczoteczki na dwa lata :D
Grała któraś kiedyś w UNO? :) Ja miałam okazję, podobało mi się bardzo :D Teraz będę mogła katować znajomych i rodzinę i z nimi grać ;)
Ostatni Mikołaj przyniósł mi...
Przepiśnik! :)
Początkowo miałam go sobie sama kupić, ale.. przecież ja w ogóle nie gotuje! To po co mi?
Jednak Mikołaj stwierdził, że przyda mi się na przyszłość i czas zacząć się w końcu uczyć!!! Ehh.. ma racje ;)
Do tego oczywiście jeszcze były słodkości, które nooo ... nie dotrwały do zdjęć <wstydnis>
Stwierdzam, że chyba jednak naprawdę byłam grzeczna w tym roku! :)
Mikołajom dziękuję bardzo! :) Może Ksaweremu trochę mniej ... :P
I do zobaczenia niebawem! :)


