Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

Alverde - pianka do mycia twarzy 3 w 1

Witajcie!

Dziś, tak jak widać w tytule, lecimy z recenzją pianki myjącej z Alverde.

Piankę można kupić DM za ok. 3 euro.


Piankę stosuję od czerwca. Raz dziennie - tylko rano (ale nie używam jej każdego dnia).

Opakowanie

Opakowanie jest przede wszystkim ładne, kolorowe i rzucające się w oczy. Jest ono solidne, twarde i sztywne. Nie ma szans podejrzeć ile produktu nam jeszcze zostało (nawet pod światło).
Jest zaopatrzone w pompkę, co jest ogromnym plusem. Czytałam, że wielu dziewczynom ta pompka trochę szwankowała albo po prostu całkowicie się psuła. Może już ją naprawili, a może po prostu mnie się trafił lepszy egzemplarz, bo ja nie mam z tym problemów :)


Konsystencja i zapach

Jakiej też konsystencji można się spodziewać po PIANCE do mycia twarzy?
Jak na piankę przystało - jest to pianka (fanfary!).
Zapach intensywny, ciężki do określenia. Niby owocowy, niby nie. Mnie on bardzo przeszkadza, mycie twarzy przez to nie jest przyjemnością. Ale .. wielu dziewczynom on jak najbardziej odpowiada :) więc to po prostu rzecz gustu.


Działanie

Przyznam szczerze, że używam tego produktu tylko rano, ponieważ nie mam do niego zaufania, że dokładnie zmyje wszystko z mojej buzi po całym dniu. Natomiast bardzo dobrze radzi sobie z porannym oczyszczaniem. Odświeża, orzeźwia i przygotowuje moją twarz do nałożenia porannych kremów i zrobienia makijażu. Przyjemnie rozprowadza się po buzi. Jedna pompka, czasem półtorej, wystarczy do umycia całą twarz.
Po użyciu jest lekkie uczucie ściągnięcia skóry, ale od razu nakładam krem, więc mi to nie przeszkadza. Poza tym nie wysuszył mi skóry. Zwracałam na to szczególną uwagę, bo spotkałam się z wieloma opiniami, że bardzo wysusza. Mnie to nie spotkało, może dlatego, że stosuję go tylko rano i to też nie każdego dnia? A może po prostu to kwestia mojej cery? Ciężko odpowiedzieć.
Jeśli zwracacie na to uwagę - jest to produkt wegański.


Podsumowując - nie jest to produkt, który powalił mnie na kolana. Zaliczam go do tych bardzo przeciętnych. Co prawda krzywdy mi nie zrobił, ale na pewno nie kupię ponownie.
Miałam, wypróbowałam - cieszę się bardzo i to by było na tyle :P

Miałyście do czynienia z tą pianką? Jak Wam się spisała? :)

Pozdrawiam!

* * *


http://desire25.blogspot.com/2014/06/zgarnij-beautyblender-urodzinowe.html

czwartek, 18 lipca 2013

Alverde - masło do ciała o zapachu pomarańczy i czarnego bzu

Hej :)

Będąc na majówce w Pradze nie mogłam przejść obojętnie obok drogerii DM :) Jak wpadłam między półki to nie było łatwo mnie stamtąd wyciągnąć ;)
W każdym razie udało mi zakupić pewne cudeńko, o którym chcę Wam dzisiaj co nie co powiedzieć.
Mianowicie chodzi o masło do ciała z Alverde!

Słowem wstępu:

Masło przeznaczone jest do skóry suchej i bardzo suchej.
Zawiera organiczne masło shea, naturalną glicerynę oraz ekstrakt ze skórki pomarańczowej, kwiatu bzu i ekologiczną oliwę z oliwek.
Produkt wegański,  testowany dermatologicznie.


Zapach:

Wg producenta jest to pomarańcza i czarny bez. Jednak mój nos nie wyczuwa bzu, zdecydowanie dominuje pomarańcza, która po wtarciu w skórę nie jest intensywna, nie dusi i nie przeszkadza. Tak więc zapach oceniam jako lekki i przyjemny.

Konsystencja:

Typowego masełka - gęsta i zbita. Treściwa.
Bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania (choć czytałam na niektórych blogach o długim czasie wchłaniania, ale widocznie zależy to od skóry).
Nie pozostawia nieprzyjemnej, lepkiej warstwy.



 Działanie / moja opinia:

Co najważniejsze - fantastycznie nawilża! Nie mówię, że nawilżenie utrzymuje się cały dzień czy 24h, no bo trudno, żeby skóra sucha czy bardzo sucha od użycia jakiegoś mazidła nagle stała się cudownie nawilżoną!  W każdym razie długo czuć i widać, że skóra nie jest sucha :)
Jako że jestem strasznym leniwcem i wcześniej nie używałam żadnych balsamów ani maseł (a przynajmniej nie na dłuższą metę) to nie mam porównania z innymi produktami.
Masełko nie podrażnia ani nie uczula.

Skład:



W końcu znalazłam produkt, którym chętnie smaruję swoje ciało :) Jeśli macie dostęp do DM to naprawdę zachęcam do kupna :)

Miałyście, próbowałyście? :) Czy może znajduje się na Waszej "chciej liście"? :)

Udanego weekendu, buziaki! :)