sobota, 17 maja 2014

La Roche-Posay Effaclar Duo [+] - moja opinia i efekty!

Witajcie!

Dzisiaj będzie słów kilka o rozsławionym już kremie, który ma za zadanie zwalczać niedoskonałości, a mianowicie chodzi o Effaclar Duo [+] z La Roche-Posay. Czy warto wydać na niego 50zł?
Zapraszam do czytania :)


Krem Effaclar DUO [+] dostaniemy w aptekach. Cena regularna to ok 50-60zł, natomiast można go upolować na promocjach nawet za niecałe 40zł!

Produkt zawiera 40ml.

Od producenta:

EFFACLAR DUO to kompletny produkt do pielęgnacji skóry, który łączy 4 składniki aktywne działające na dwa główne objawy pojawiające się na skórze skłonnej do trądziku: Poważne miejscowe zmiany skórne: niacyna i pirokton olaminy do walki z rozprzestrzenianiem się bakterii i wyeliminowania niedoskonałości. Pory zatkane łojem: kombinacja kwasu LHA i kwasu linolowego odblokowuje pory, usuwając jednocześnie nagromadzone w nich martwe komórki tworzące te zatory. Te aktywne składniki w połączeniu z kojącą, niedrażniącą woda termalną La Roche-Posay zmniejszają zaczerwienienie.
Formuła bez parabenu.


Konsystencja

Zbita, nie lejąca się. Natomiast sam krem jest lekki, szybko się wchłania i nawet nie widać i nie czuć, że przed chwilą coś wsmarowałyśmy w twarz.
Zapach - dziwny, specyficzny, ale nie jest nachalny i mocno wyczuwalny na twarzy. Po chwili nie czuć go już w ogóle.


Opakowanie

Typowa tubka, z bardzo fajnym "dziubkiem" na końcu, dzięki czemu nie wyciśniemy za dużo kremu.


Moja opinia:

Ogólnie moja cera nie była mocno problemowa, jednak największy problem miałam z czołem. Czoło często było obrzydliwie wysypane pryszczami, porównując do reszty twarzy to jakby pochodziło z innego ciała. W końcu zaczęłam szukać pomocy i mój wybór padł właśnie na Effaclar Duo.

Mam cerę normalną z suchą strefą T, więc bałam się bardzo, że ten krem mnie wysuszy. Na szczęście tak się nie stało. Krem stosowałam raz dziennie - tylko na noc.

Co mogę powiedzieć? Ten krem NAPRAWDĘ DZIAŁA! W moje gorsze dni jeszcze pokazują mi się syfki, ale nie jest to tak tragiczny stan jak wcześniej.
Nie mam problemu z zaczerwieniami na twarzy, więc jedyne czego od tego kremu wymagałam to zlikwidowanie syfów na czole. SPRAWDZIŁ SIĘ IDEALNIE! Pryszcze zniknęły, a czoła już się więcej wstydzić nie muszę.
Ale... zamiast pisać eseje, po prostu pokażę Wam efekty...

Zanim zaczęłam używać krem Effaclar Duo [+] moje czoło prezentowało się tak...



A po trzech miesiąc codziennego stosowania Effaclar Duo [+] wygląda tak...


Tak jak widać - jakby inne czoło :) Ale zapewniam, że to to samo. Tylko 3 miesiące później... Tona korektora już nie ląduje na mojej twarzy, a podkład wcale nie musi być kryjący.

Podsumowując


PLUSY
  • dostępność
  • działanie! - naprawdę zwalcza niedoskonałości
  • konsystencja
  • wydajny! (Używam od 3 miesięcy, a jeszcze trochę mam)
MINUSY
  • Jedynym minusem może być cena, ale warto szukać na promocji

Z pewnością kupię ponownie! Ciekawa jestem jak długo utrzyma się efekt.
Ja jestem nim zachwycona! Nawet nie myślałam, że AŻ tak mi pomoże! Z czystym sumieniem polecam! I stwierdzam, że to chyba najlepiej wydane 50zł w moim życiu. :)

Miałyście z nim do czynienia? Też Wam pomógł czy może zaszkodził?
Koniecznie dajcie znać :)

Buziaki!

czwartek, 15 maja 2014

Zakupy, zakupy!

Witajcie!

Czy tylko ja nie umiem oszczędzać? :(
Jak próbuję trochę przyoszczędzić to zawsze sobie mówię, że choćby skały srały, a mury skakały to nie wydam ani grosza! No i co? Ani skały nie robią nic nadzwyczajnego, ani mury a ja i tak przepuszczę fortunę!

No ale skoro już wydaję tę kasę, to chociaż Wam pokażę na co ;)


3 tusze do rzęs:
- Maybelline - Colossal Volum
- Lovely - Pump Up
- L'Oreal Volume Million Lashes - So Couture

Cienie:
- Inglot - cień sypki AMC 32
- Maybelline - Color Tattoo - 40 Pernament Taupe
- Maybelline - Color Tattoo - 35 On and on Bronze




- Podkład Bourjois Healthy Mix
- L'Oreal korektor Perfect Match
- Alverde - kamuflaż - 002 Beige


- Błyszczyk Avon Ultra Glaze - Iced Pink
- Revlon - masełko do ust - 045 Cotton Candy
- Bourjois Color Boost - 04 Peach on the Beach


- P2 - 014 Summer Lovin'
- P2 - 230 Hot Tango


- Alverde - Pianka do mycia twarzy 3 w 1
- Alverde - Maska do włosów - cytryna i morela


Zapas szamponów:
- Alterra
- Pharmaceris - szampon przeciwłupieżowy


Zapas żeli do mycia do końca roku :P


Tenisówki Primark ... całe 3 euro, nie mogłam nie skorzystać :P Tym bardziej, że to moje pierwsze buty na płaskiej podeszwie od lat!


Jak przez lata nie mogłam kupić nic, co nie jest na obcasie, tak teraz w ciągu 2 tygodni kupiłam drugie tenisówki ;) Czas się nauczyć chodzić na płasko i dać nogom trochę odpocząć.

Jeszcze wpadło do szafy kilka ciuchów, ale już ich nie obfotografowałam ;)

I to tyle, na szczęście!

Teraz wielkimi krokami zbliżają się wakacje więc czas oszczędzać!
Macie jakieś sposoby/porady dla mnie jak nie wydawać za dużo kasy? :(

Trzymajcie się! I udanego weekendu życzę :)

poniedziałek, 12 maja 2014

Kremowa nawilżająca emulsja do mycia twarzy - AA PureSkin

Witajcie!

Nie wiem jak Wy, ale ja mogę powiedzieć, że sesja się zaczęła :( 
Pierwsza piątka wpadła do indeksu, ale to tylko początek góry lodowej :( Jednak pociesza mnie to, że jak dobrze pójdzie, to za miesiąc będę już po wszystkim i rozpocznę trzymiesięczne wakacje! :D

Przechodząc do tematu notki - dzisiaj chciałabym Wam pokazać czym od dłuższego czasu myję swoją buzię. A jest to  
 AA Prestige PureSkin - Kremowa emulsja do mycia twarzy.


Od producenta:

Emulsja z formuła SLES free doskonale oczyszcza skórę, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej. Kompleks nawilżający zapobiega przesuszeniu, a witamina C przywraca skórze zdrowy koloryt.

Moja opinia:

Opakowanie zawiera 200ml produktu, za cenę ok 25zł.
Ma bardzo fajną buteleczkę, nie jest ona zrobiona z typowego plastiku, tylko ma taką... gumowatą powłokę, dzięki czemu nie wyślizguje się z dłoni.
Dodatkowo jest pompka, która nie szwankuje i ułatwia aplikację.


Ma dosyć przyjemny zapach, nie jest on mocny i nachalny, a co najważniejsze - po nałożeniu na twarz jest niewyczuwalny.
Z pewnością jest to produkt, który się pieni, ale też bez przesady. Wanny piany nim nie uzyskamy.
Konsystencja kremowa, lejąca.


A teraz najważniejsze, czyli działanie.

Świetnie radzi sobie z oczyszczaniem twarzy. Nie używam go, jako produktu do demakijażu, ale wiem, że poradzi sobie z jakimiś drobnymi pozostałościami po makijażu (nawet tuszu).
Jest to produkt, po użyciu którego zwilżony tonikiem wacik pozostaje czysty.
Jest bardzo wydajny, dwie pompki wystarczą na jedno zastosowanie. Używam od ponad 2 miesięcy, a mam jeszcze połowę!
Nie zapycha i nie podrażnia skóry. Nie zawiera SLES, parabenów i barwników.
Jedynym minusem może być to, że od razu po zastosowaniu jest uczucie lekkiego ściągnięcia skóry, jednak ono z czasem mija. Mnie to nie przeszkadza, ponieważ i tak zawsze nakładam krem.

Podsumowując - bardzo dobry produkt, który świetnie oczyszcza! Z pewnością nie nawilża, ale to mu można wybaczyć, bo od tego są kremy.
Polecam wypróbować :)

Z ogłoszeń parafialnych pochwalę się, że w końcu zdecydowałam się założyć Facebook'a. Także jeśli macie ochotę to serdecznie zapraszam! :)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 5 maja 2014

Pomajówkowe wrażenia :)

Witajcie! :)

Już po majówce, niestety :( A było naprawdę rewelacyjnie! :D Każdy dzień pełen wrażeń i na nudę absolutnie nie mogliśmy narzekać :)

Zaczęliśmy delikatnie, od wizyty w Międzyzdrojach.
Już dawno nie byłam nad morzem, a wizja pysznego gofra (nie, żaden nie smakuje tak dobrze jak właśnie nad morzem!) i przechadzki po molo napawała mnie optymizmem.



Co prawda wiało okropnie, włos sterczy w każdą stronę, ale warto było!
Świeża rybka, gofry, jod, aleja sław! Dobry początek majówki :)

Następnym naszym celem był Heide Park w Niemczech.

Uwielbiam takie "zabawki" :) Przy każdej sposobności korzystam z okazji, żeby zaliczyć kolejny park rozrywki :) To był szalony dzień!

 Wraz z Ewą i naszymi mężczyznami sprawdzaliśmy swoją wytrzymałość i chodziliśmy od kolejki do kolejki :D Nie będę ukrywać, że z niektórych chciałam spierniczyć, ale już było za późno :D


To są emocje nie do opisania!
Nie wiem czy drugi raz poszłabym na to samo wiedząc co mnie czeka i jakie to jest przeżycie :P
Ubaw mieliśmy po pachy :) Chociaż nie wiele brakowało a i w gaciach byłoby pełno :P


Naprawdę warto pójść na coś takiego i się trochę "rozerwać" :)


Ah! Jeszcze jedno... taka wskazówka dla Was, jak kiedyś byście chciały pojechać do Heide Parku.
Jeśli ktoś Wam powie że TO (co zaznaczone) jest "lajtowe" i dla dzieci - NIE WIERZCIE! To były najdłuższe 2min mojego życia :P

Kolejny dzień poświęciliśmy na wycieczkę do Berlina.
Niestety, jeden dzień to za mało :( Tak dużo do zobaczenia w kilka godzin - niewykonalne!
Berlin zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie i z pewnością tam wrócę! Mam nadzieję, że jeszcze w te wakacje uda się pojechać na kilka dni.

wieża telewizyjna

Brama Brandenburska

Reichstag

I oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie weszła do DM!
I tak nie kupiłam wszystkiego, co miałam na liście :( Nie było za bardzo czasu biegać po sklepach :(


To musiało naprawdę głupio wyglądać jak miałam pół koszyka żeli pod prysznic :D (Kupiłam dwa więcej niż na zdjęciu plus szampon, ale poszły na prezent dla Ewki :) ) Jakbym u siebie w kraju nie miała czym się myć :P

Ostatni dzień - czas powrotu. Nieplanowany, czterogodzinny postój w Poznaniu. Nie powiem, żebym była z tego zadowolona, bo po tak intensywnej majówce marzyło mi się tylko łóżko i do spania :D
Ale... nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć przeciwności losu.

I to tyle! Majówka naprawdę świetna! Za rok trzeba wymyślić coś jeszcze lepszego! :)
Dajcie znać jak Wy spędziłyście te kilka dni ;)

Pozdrawiam!